MONDAY motivation 2 Kasia

ZAPRASZAM Cię kochana do mojego poniedziałkowego cyklu #mondaymotivation. 

CEL: zmiana myślenia na temat zmiany 🙂

Chcę Ci pokazać na przykładzie moich Klientek, że odpowiednia stylizacja może mocno namieszać w Twoim życiu … i że dobry wygląd to nie jest objaw próżności, a początek NOWEGO PIĘKNIEJSZEGO ŻYCIA

 

NIE WSZYSTKO ZŁOTO CO SIĘ ŚWIECI …

Sama dałam się nabrać na to kilka razy w swojej pracy. Spotykam na swojej drodze różne Kobiety. Są takie, które swoje „bolączki” noszą na wierzchu. Ich tembr głosu, sposób poruszania się, no i wygląd świadczą o tym, że z góry wiesz, co jest nie tak … 

Są też takie jak Kasia. Gwiazdy, na pierwszy rzut oka nie skalane problemem, ani żadnym fochem. One wyglądają jakby wygrały życie … lub co najmniej milion w totka i bogatego, cudnego męża.

Kasia przyjechała na umówiona wizytę prosto z konferencji. Jej auto świadczyło o wysokim statusie społecznym. Zapach, sposób poruszania się, pewność w geście przywitania podbiła moje przeczucie, że mam do czynienia z osobą, która mocno „stoi nogami na ziemi”. Zawsze jednak mam z tyłu głowy jedną myśl … żadna z Kobiet, które do mnie trafiają nie kieruje się TYLKO I WYŁĄCZNIE chęcią odnalezienia stylu … tu zawsze jest drugie dno. 

„Co jest nie tak z Kasią?” 

Owszem, jako ekspert:) zwróciłam uwagę na to, iż strój mimo, że nienaganny, to w żaden sposób nie podkreślał jej pięknej sylwetki klepsydry. W żaden sposób ni oddawał pozycji zawodowej, która jednak rzucała się w oczy podczas rozmowy. Zwroty … gesty … mimika … Pani Prezes w pełnej okazałości. Strój jednak określiłabym mianem „zabiedzonej pensjonarki” . Spodnie markowe, ale krój nieszczęsny, marynarka idealnie skrojona, tyle że nie dla Kasi, no i buty … porządne, ale fason mojej Babci. 

Fakty były jednoznaczne … wyszły wraz z potokiem łez po pierwszych 15-tu minutach. Kasia to mega inteligentna i spełniająca się zawodowo cudowna Kobieta przed 40-tką. Trójka prawie odchowanych dzieci w domu … Niby potrafi pogodzić bycie Mamą z zawodowym światem … a jednak był to pierwszy powód do płaczu. Kobieta czynu … wulkan energii … spełnienie marzeń finansowych … w środku rozpierducha na maksa.

Po kilku minutach rozmowy, jasno wynika, że Kasia jest jednym wielkim wyrzutem sumienia. ALE NIE SWOIM … tylko swojego męża nazwijmy go Piotr … a może raczej Piotruś Pan ! Mężczyzna w dojrzałym wieku, który postanowił pomimo zobowiązań rodzinnych spełniać swoje lekko irracjonalne marzenia. I może nie byłoby w tym nic dziwnego … bo przecież sama mówię Wam na każdym kroku, że ” nic nie MUUsisz, za to możesz wszystko”… to jednak w świecie Kobiet bardziej oznacza drugi etat, spełnianie marzeń po nockach, lub odmawianie sobie wszelkich przyjemności kosztem osiągnięcia celu. W przypadku Pana Piotrusia wiązało się to z tym, że rzucił pracę, zaciągnął kredyty i … poddał się szaleństwu. Dla Kasi oznaczało to jedno – teraz już nic się nie liczy trzeba zarabiać na dom, dzieci i nową (wierzcie mi naprawdę z dupy) pasję męża.

W tym momencie wszelkie gesty i spójny do tej pory obraz Kasi jako business woman zmienił jej oblicze w wykończoną Kobietę na skraju wytrzymałości. Kasia do tego od jakiegoś czasu dzielnie walczyła po nocach nad odzyskaniem swojej młodzieńczej figury. Przed laptopem, na macie, w domu … bo czas to towar dla Kasi deficytowy i nie ma czasu na ganianie na siłkę, między bardzo absorbująca pracą i byciem taksówką dla dzieci i męża. Tak ów mąż nie skończył na rzuceniu pracy … tak bardzo oddał się marzeniom, że bycie ojcem tez przestało być dla niego priorytetem. 

 

… tego typu historie zdarzają mi się na co dzień. Naprawdę dzień w dzień spotykam Kobiety, które uprawiają heroiczną walkę o siebie, rodzinę, pracę … bez żadnej nagrody. BAAAA nawet bez jakiegokolwiek uznania wśród bliskich bo nikt tego nie zauważa. Kobiety na skraju … Kobiety z depresją … Kobiety bliskie upadkom.

zapisz się na limitowaną listę oczekujących !

 

Dlaczego chcę Ci opowiedzieć o Kasi? 

Ona właśnie jest świetnym przykładem na to, jakie wielkie zmiany w swoim życiu mogą poczynić nawet te Kobiety, które na pozór mają wszystko … i może nie wiedzą czego tak naprawdę warto chcieć? Początkiem takiej zmiany, może być właśnie odnalezienie swojego stylu … to jest zawsze dobry początek! 

Kasia od tamtego czasu, wiele lat temu, jest stale ze mną w kontakcie. Ten pierwszy szlag, czyli spotkanie ze mną zaowocował naprawdę wieloma zmianami. Nie tylko zawodowymi … 

W wyglądzie Kasi zmieniło się wszystko, od zmiany krojów, kolorów, po doszlifowanie dodatków. Początkiem wszelkich zmian stała się nowa fryzura. Z szafy Kasi zniknęły spodnie dzwony, perfekcyjnie skrojone czarne garsonki i apaszki. W zamian za to pojawiło się dużo sukienek za kolano, podkreślających talię. Cała rzesza ołówkowych spódnic, odważnych spodni i oversize’owych gór. Asymetryczne narzutki, niepowtarzalne kroje, i rzucające się w oczy kolory. Nowa Kasia poszła przebojem po nowe życie. 

Efekt wizualny został zauważony przez współpracowników od razu. Kasia na bieżąco podrzucała mi opinię spotkanych osób. Pisała mi również o hejcie jaki ją spotkał wśród Kobiet, które uważała za bliskie. Nie potrafiły pogodzić się z tym, że nowy styl Kasi podbijał jej wiarę w siebie … że to nie była już Kasia ” w tle” Kasia teraz zaczynała grać pierwsze skrzypce i w firmie i w życiu. To niestety nie zawsze spotyka się z przyklaskiem osób, których kompleksy nagle wychodzą na wierzch … kiedy Ty kwitniesz nie każdy potrafi na to patrzeć. Taka jest prawda. 

Widywałyśmy się często, Kasia z reguły podczas podróży z centralnej Polski wpadała na Śląsk na godzinny shopping. Uśmiech nareszcie był spójny z tym co na zewnątrz. A CO LEPSZE  z tym co ma w głowie. Kilogramy nagle zaczęły same lecieć w dół. Mąż zaczął się trochę bardziej starać, a Kasia… rosła w siłę. Zaczęły spływać intratne propozycje zawodowe … nawet takie, o których Kasia bała się kiedyś marzyć. Dziś stały się jej codziennością ….

Był chyba piątek … po dłuższym czasie nieobecności Kasia pyta mnie czy możemy pogadać. Na początek chwali się, że dostała najlepszą propozycję zawodową EVER, że praca wiąże się z częstymi pobytami w Mediolanie, o którym marzy … i że w poniedziałek zadzwoni do tej Firmy powiedzieć im, że rezygnuje ! 

 

ŻYCIE…

czasami potrafi postawić nas przed takimi decyzjami, jakich nikt by się nie spodziewał. 

 

Kasia była w ciąży ! 40-tka na karku, odchowane dzieci … plany raczej kierują się w drogę nareszcie upragnionej przez każdą Matkę wolności … a tu taka niespodzianka.

Większość z nas była w takiej sytuacji lub przynajmniej zastanawiała się … co by było gdyby. Wiadomo, kochamy dzieci … i całe to poświęcenie jest warte świeczki, ale … 

Kasia leżała na deskach … potłuczona na milion kawałków. A Piotruś … radocha ! O dziwo szczęście pełną parą … bez chwili refleksji, co teraz !?

…. nie będę Wam opowiadać całej historii bo nie w tym sęk. Chcę Wam powiedzieć jedno. Gdyby ta sytuacja przydarzyła się ” starej Kasi”, tej w czarnej garsonce i spodniach dzwonach, która patrzyła w lustro i nie widziała tego JAK BARDZO JEST PIĘKNA … nie jestem pewna czy skończyło by się happy endem !

Kasia … która odżyła, Kasia wierząca w siebie i w Boga, Kasia, którą wspólnie zbudowałyśmy od podstaw … po chwili załamania w poniedziałek powiedziała w nowej firmie :

” Przyjmuję stanowisko ale … jestem w ciąży, chcę być na macierzyńskim, do czasu rozwiązania zrobię co w mojej mocy ale potem odpoczynek i dopiero jak będę gotowa … pracuję dalej”

Minęło ponad dwa lata od tamtej chwili … maluszek jest piękny … a Kasia, średnio raz w miesiącu podrzuca mi zdjęcia z Mediolanu. Na zdjęciach ma uśmiech za którym tęsknię, widać też zmęczenie jak u każdej młodej Mamy… ale widać też błysk w oku i prawdziwą radość.

Kocha dzieciaki miłością prawdziwą … cierpliwą … wyrozumiałą. Osiąga szczyty … i  w pracy i w domu ! Jej stosunki z mężem zmieniły się diametralnie … już nie czuje się tak … że ona wszystko MUUsi, a jemu wszystko wolno. Ja odnajduję wielką przyjemność w ubieraniu ją na wielkie gale i mniejsze … ale równie ważne wydarzenia rodzinne … i marzę o tym, że kiedyś po drodze z Mediolanu znowu pojawi się u mnie osobiście ! 

 

Kasia jest „osobą zaufania publicznego” dlatego imiona i niektóre dane zostały zmienione … ale cała reszta tej historii jest NAJPRAWDZIWSZĄ PRAWDĄ ! 

„Nie ważne… ile masz lat i co posiadasz. Nigdy nie jest za późno na zmiany, jeśli tylko tego chcesz! „

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *